play hard ♥ stay cute
Monika M., pseudonim "Moń", w użytku są jeszcze inne lecz prawo do nich mają tylko pojedyncze jednostki. Od 2011 absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Smolenia w Bytomiu. Od października studentka pierwszego roku socjologii ogólnej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
To teraz po kolei, skąd pomysł na „zabawę” w fotografa ? Zaczęło się od cyfrówki sony, szał ciał, pierwsze cyfrowe aparaty, szmery bajery i tak jakoś się zaczęłam tym bawić. Poniekąd wzięło się to z tego, że mój tata czysto hobbistycznie interesował się fotografią, a ja jak córeczka tatusia chciałam robić to co on. Pewnego razu kiedy moja fascynacja zaczęła się pogłębiać dorwałam Zenita TTL. Świetny sprzęt. Z tym, że jeszcze nie miałam przyjemności wywołać zdjęć z kliszy, która jest już chyba pełna (tu pojawia się problem, gdyż aparat ma zepsuty mechanizm, który ma pokazywać ilość zdjęć jaka pozostała do końca). W tej chwili współpracuję z Nikonem D3000. Lubię ten sprzęcik, szkoda tylko, że nie potrafię oszczędzać a co za tym idzie pracuję z podstawowym obiektywem 18-55 VR… A i nawet nie umiem się zebrać żeby statyw kupić, który niesamowicie by mi się przydał. Przed Nikonem miałam do czynienia z Canonem Eos 1000d i Sony A300. Na zakończenie chciałabym zaznaczyć, że zdjęcia robię dla siebie, dla własnej satysfakcji i satysfakcji osoby, którą fotografuję (jeśli chodzi o portrety). Nie nazywam siebie profesjonalistką bo nią nie jestem, doświadczenie mam niewielkie, ale to co robię sprawia mi przyjemność.
Kolejna kwestia to wszelkiego rodzaju rysunki, obrazy, ilustracje, grafiki – skąd to się wzięło ? Rysować lubiłam od najmłodszych lat, nigdy jednak nie chodziłam na żadne kursy ani warsztaty. Uczyłam się obserwując czyjeś prace, potem sama próbowałam coś tworzyć, na zasadzie nauki na błędach. Tak naprawdę cały czas się uczę. Rzadko jestem całkowicie zadowolona z moich prac. Lubię poznawać nowe techniki i eksperymentować z nimi. Wiem, że tak naprawdę za mało czasu poświęcam na „tworzenie” przez co nie jestem perfekcyjna, mam swój styl i on mi wystarcza. Nie wiążę przyszłości z ów „talentem” chociaż przyznam szczerzę, że praca tatuatora by mi odpowiadała (dwa projekty z dziale „Wszystko inne…” a dokładnie jaskółka i babeczka wylądowały na ciele kumpeli co było dla mnie bardzo miłe). Jeśli chodzi o grafiki, to również jestem samoukiem i w tej dziedzinie udało mi się zrobić dwa plakaty na imprezy. Reszta prac to raczej wyniki nudy. :)
*W nagłówku jest nutka autoironii, głównie w wyrazie "artystka". Jest to celowy zabieg, którego celem jest prowokacji hejterów, których jest nie mało w tym cyber świecie. :*
W razie pytań pisać na: e_uphoria@yahoo.pl | formspring
f a c e b o o k | d i g a r t | d e v i a n t a r t
To teraz po kolei, skąd pomysł na „zabawę” w fotografa ? Zaczęło się od cyfrówki sony, szał ciał, pierwsze cyfrowe aparaty, szmery bajery i tak jakoś się zaczęłam tym bawić. Poniekąd wzięło się to z tego, że mój tata czysto hobbistycznie interesował się fotografią, a ja jak córeczka tatusia chciałam robić to co on. Pewnego razu kiedy moja fascynacja zaczęła się pogłębiać dorwałam Zenita TTL. Świetny sprzęt. Z tym, że jeszcze nie miałam przyjemności wywołać zdjęć z kliszy, która jest już chyba pełna (tu pojawia się problem, gdyż aparat ma zepsuty mechanizm, który ma pokazywać ilość zdjęć jaka pozostała do końca). W tej chwili współpracuję z Nikonem D3000. Lubię ten sprzęcik, szkoda tylko, że nie potrafię oszczędzać a co za tym idzie pracuję z podstawowym obiektywem 18-55 VR… A i nawet nie umiem się zebrać żeby statyw kupić, który niesamowicie by mi się przydał. Przed Nikonem miałam do czynienia z Canonem Eos 1000d i Sony A300. Na zakończenie chciałabym zaznaczyć, że zdjęcia robię dla siebie, dla własnej satysfakcji i satysfakcji osoby, którą fotografuję (jeśli chodzi o portrety). Nie nazywam siebie profesjonalistką bo nią nie jestem, doświadczenie mam niewielkie, ale to co robię sprawia mi przyjemność.
Kolejna kwestia to wszelkiego rodzaju rysunki, obrazy, ilustracje, grafiki – skąd to się wzięło ? Rysować lubiłam od najmłodszych lat, nigdy jednak nie chodziłam na żadne kursy ani warsztaty. Uczyłam się obserwując czyjeś prace, potem sama próbowałam coś tworzyć, na zasadzie nauki na błędach. Tak naprawdę cały czas się uczę. Rzadko jestem całkowicie zadowolona z moich prac. Lubię poznawać nowe techniki i eksperymentować z nimi. Wiem, że tak naprawdę za mało czasu poświęcam na „tworzenie” przez co nie jestem perfekcyjna, mam swój styl i on mi wystarcza. Nie wiążę przyszłości z ów „talentem” chociaż przyznam szczerzę, że praca tatuatora by mi odpowiadała (dwa projekty z dziale „Wszystko inne…” a dokładnie jaskółka i babeczka wylądowały na ciele kumpeli co było dla mnie bardzo miłe). Jeśli chodzi o grafiki, to również jestem samoukiem i w tej dziedzinie udało mi się zrobić dwa plakaty na imprezy. Reszta prac to raczej wyniki nudy. :)
*W nagłówku jest nutka autoironii, głównie w wyrazie "artystka". Jest to celowy zabieg, którego celem jest prowokacji hejterów, których jest nie mało w tym cyber świecie. :*
W razie pytań pisać na: e_uphoria@yahoo.pl | formspring
f a c e b o o k | d i g a r t | d e v i a n t a r t